21.11.2016
19.11.2016
17.11.2016
Kaligrafie społeczne / Zachęta - Narodowa Galeria Sztuki
artyści biorący udział w wystawie: Lida Abdul, Adel Abidin, Sarah Abu Abdallah, Ziad Antar, Mohamed Bourouissa, Fahd Burki, Ramin Haerizadeh & Rokni Haerizadeh & Hesam Rahmanian, Nermine Hammam, Susan Hefuna, Nadia Kaabi – Linke, Taus Makhacheva, Mehreen Murtaza, Arwa Al Neami, Lydia Ourahmane, Anahita Razmi, Larissa Sansour & Søren Lind, Massinissa Selmani, Mounira Al Solh, Monira Al Qadiri
Anahita Razmi, This is Not Iranian, 2015, fotografia wytatuowanego ramienia artystki,
fot. dzięki uprzejmości artystki i Carbon 12, Dubaj
kuratorka: Magda Kardasz
współpraca: Magdalena Komornicka
projekt ekspozycji: Jacek Malinowski
Wystawa prezentuje artystów średniego
i młodego pokolenia pochodzących z krajów Bliskiego Wschodu, Afryki Północnej oraz Azji Środkowej. Zaproszeni twórcy żyją i pracująw kraju urodzenia, ale też w Europie czy Ameryce Północnej, lecz najczęściej pozostają w ciągłej podróży pomiędzy tymi światami (nazywani są czasem współczesnymi miejskimi nomadami).
Wystawa odbywa się: 08.11.2016 – 15.01.2017
Niejednokrotnie wykształceni za granicą, wyjeżdżają na stypendia
lub są w kontakcie ze światem za pośrednictwem globalnych
środków przekazu. Niektórzy twórcy starszych generacji z tego
regionu o dominujących muzułmańskich wzorcach kulturowych, tradycyjnie odrzucających sztukę przedstawiającą, w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych importowali z ówczesnych stolic
sztuki figurację czy abstrakcję. Młodzi współcześni artyści
zdecydowanie wybierają nowe media, a internet jest dla nich
naturalnym źródłem inspiracji oraz sposobem komunikacji
o swojej twórczości. Starają się spojrzeć z dystansu na historię,
kulturę, polityczne, społeczne czy ekonomiczne problemy
rodzimych krajów i przedstawić je w szerszej perspektywie.
Wątki, które odnajdziemy na wystawie dotykają problemu
tożsamości, estetyki znikania, wojny i kultury, archeologii
przyszłości (między lokalnymi legendami a science fiction),
geometrii i architektury, a także pozycji kobiety
(między tradycją a globalnymi marzeniami) oraz roli artysty.
20.10.2016
19.10.2016
18.10.2016
16.10.2016
15.10.2016
3.10.2016
29.09.2016
21.09.2016
NA KOŃCU JĘZYKA PERFORMANS I WOJNA SŁÓW
to sześciotygodniowy program zaplanowany w Muzeum Sztuki Nowoczesnej na przełom września i października, 21.09 – 30.10.2016, który poświęcony jest performansowi i poszerzonej refleksji na temat komunikacji.
Wydaje się, że język – podstawowy jej nośnik – utracił w ostatnim czasie umiejętność ujmowania rzeczywistości. Nie tylko słowa gubią swoje dotychczasowe znaczenia, ale też – przez liczne nadużycia, retoryczne gry i ośmieszenia – przestały one przystawać do tego, co próbujemy nimi opisać.
Nie ma wątpliwości, że komunikacja oparta jest na sporze. Spór to ekspresja konfliktu i wyraz starcia postaw, ale jednocześnie – o ile przyświeca mu chęć rozumienia, pogłębienia czy nawet przekroczenia dotychczasowych założeń – jest to forma osiągania konsensusu i porozumienia. W tym sensie, mimo ryzyka jakie ze sobą niesie – spór jest czymś dobrym i płodnym. Co jednak, jeśli zatrzymuje się na sobie i nie prowadzi nigdzie dalej? Co, jeśli zamiast dynamiki przekraczania przynosi wycofanie, odmowę i okopanie się w „niedyskutowalnym”? Jaką rolę pełni wtedy język? Czy to ciągle narzędzie komunikacji?
Czy tocząca się aktualnie w Polsce przepychanka o znaczenia słów takich jak „państwo”, „wspólnota”, „prawo” lub bardziej politycznie neutralnych jak „tożsamość”, „równość” czy „szacunek” ma szansę na jakiekolwiek – inne niż siłowe – rozwiązanie? Czy niosąc ze sobą tak wiele sprzecznych konotacji oznaczają one jeszcze jakieś wspólne wartości, czy są w stanie wywołać jakieś wspólne reakcje? Czy tworzone z ich pomocą „opowieści„ mogą jeszcze połączyć, czy już tylko dzielą, blokują, petryfikują?
Zamiast wspólnym terenem możliwego kompromisu, język stał się w ostatnim czasie wyjątkowo agresywny, wsobny i niewyrażający, a tym samym nie tylko pozbawiony swych funkcji komunikacyjnych, ale też niezdolny do uchwycenia dynamiki zachodzących aktualnie zmian.
Zamiast wspólnym terenem możliwego kompromisu, język stał się w ostatnim czasie wyjątkowo agresywny, wsobny i niewyrażający, a tym samym nie tylko pozbawiony swych funkcji komunikacyjnych, ale też niezdolny do uchwycenia dynamiki zachodzących aktualnie zmian.
11.09.2016
TIFF / Festiwal Fotografii / Wrocław
Ja kocham Wrocław.
Wrocław da się kochać. Łatwo.
Odwiedziłam go z Mają. To było kilka dobrych dni: matka i córka.
Mam bardzo fajną córkę.
Obejrzałyśmy niemal wszystkie wystawy. Fotografia współczesna daje duże pole do rozważań: oczarowuje, czasem rozczarowuje, zmusza do refleksji, zasmuca, rozbawia (choć rzadziej).
Wrocław da się kochać. Łatwo.
Odwiedziłam go z Mają. To było kilka dobrych dni: matka i córka.
Mam bardzo fajną córkę.
Powodem naszych odwiedzin był nie tylko czar miasta, ale TIFF - festiwal fotografii.
Wszystko o nim tu: TIFF
Obejrzałyśmy niemal wszystkie wystawy. Fotografia współczesna daje duże pole do rozważań: oczarowuje, czasem rozczarowuje, zmusza do refleksji, zasmuca, rozbawia (choć rzadziej).
Przywiozłam miliony zdjęć, bo obcowanie ze sztuką (jakąkolwiek) pobudza, inspiruje. Nie tylko mnie, także 11- letnie dziewczyny.
Za rok wybieramy się na pewno !
9.09.2016
8.09.2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)




